Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
424 posty 2904 komentarze

Polska na 6 - tkę

R.Zaleski - Członek Konfederacji Rzeczpospolitej Blogerów i Komentatorów.................. Jakość polityki = jakość życia

Dmowski o czasie po 1864 – dzisiejsze analogie

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Okres po Powstaniu Styczniowym rzeczowo opisał Dmowski w cytowanej tu pracy „Niemcy, Rosja a kwestia polska”. Jest tam bardzo wiele analogii do czasów obecnych, niestety.

 Naszym wielkim powstaniem był rok 1980. Rok karnawału Solidarności. Podobnie po okresie ucisku lat 80 tych musiano pójść na ustępstwa wobec społeczeństwa, co bynajmniej nie znaczy, że realnie oddano mu władzę. O ile wtedy była bezpośrednia okupacja trzech obcych państw, o tyle teraz jest pośrednie zniewolenie za pomocą kilku sił - ludzi układu okrągłostołowego i zależnych od nich mediów, UE, Rosji, długu . Wtedy zabory były rozdzielone granicami, teraz uzależnienia nakładają się na siebie. Wtedy niewolę narzucano siłą, teraz uzyskuje się podobny poziom uzależnienia za pośrednictwem kłamstwa. Jednak wiele metod pozostało podobnych.

Dalej trwa „rosyjski system polityki „kresowej”, polegający na tłumieniu sił miejscowego społeczeństwa, nie dopuszczający do jego organizacji i tamujący jego kulturalny postęp” o którym pisał Dmowski.

Trwa w Polsce tyle lat po „upadku komunizmu” ta dziwna niemoc, nie pozwalająca nam się szybko rozwijać. Jesteśmy jakby w stanie ciągłej wojny domowej. Jest cenzura prowadzona innymi metodami a twórcy, którzy mają porównanie twierdzą, że bardziej represyjnymi niż za komuny. Likwidacja nauki historii. Niszczenie niezależnych mediów, zabójstwa polityczne. Intensywna lewoskrętna „europeizacja”. Wiszą obce flagi.

Wtedy trwała intensywna rusyfikacja, walka z polskim tajnym szkolnictwem, czego nieoczekiwanym efektem było to, że „Spis jednodniowy w r. 1897 wykazał, że z pośród umiejących czytać polskich mieszkańców Królestwa 60% umie tylko po polsku, co znaczy, że zdobyli naukę w domu lub w szkołach tajnych, bo szkoła publiczna uczyła po rosyjsku.” Około 1863 było 90% analfabetów, pod koniec wieku ok. 60%. Trzydzieści lat pracy u podstaw stworzyło naród z „miejscowych”. Więc możemy to zrobić i teraz. Robimy zresztą od jakiegoś czasu.

„Działalność ta zaczyna się stopniowo rozwijać wkrótce po
powstaniu. Koło r. 1885 staje się ona ogólnem hasłem wszystkich żywiołów
ruchliwszych, zwłaszcza młodzieży uniwersyteckiej. Mnożą się tajne koła oświaty,
zakładające czytelnie ludowe; młodzież rozwozi po kraju książeczki; w dworach
szlacheckich powstają liczne tajne szkoły, prowadzone przez żony i córki obywateli;
włościanie, zachęcani przez inteligencję, zaczynają coraz więcej prenumerować
czasopism ludowych, które, jakkolwiek skrępowane przez cenzurę rządową, znaczny
wpływ wywierają; liczba wydawnictw, przeznaczonych dla ludu, ogromnie wzrasta.
Zainteresowanie się ludem i hasło jego podźwignięcia staje się ogólnem,
literatura piękna zajmuje się przeważnie ludem, wreszcie zjawia się kierunek
polityczny, wysuwający lud, jako główny czynnik życia narodowego. Wyrazem jego
staje się tygodnik Głos, założony w r. 1886, i w tymże roku zawiązana tajna
organizacja polityczna — „Liga Polska" (przemianowana następnie w „Ligę
Narodową”).”
To był początek endecji. Zaczęło się to od walki z analfabetyzmem, nauki języka polskiego i polskości za pośrednictwem słowa drukowanego (teraz mamy internet). Uczenie ludu przez elity. To samo trzeba robić teraz, uczyć polskości, walczyć z analfabetyzmem politycznym. Uczyć nawet języka, bo słowa, pojęcia którymi posługują się tzw „lemingi” to dezinformacja lewicowa, brukselska, postsowiecka. Trzeba im odkłamać rzeczywistość na każdym poziomie.


„Tym sposobem wystąpienie warstwy włościańskiej na widownię polityczną
stało się wcieleniem w życie idei dawnych patrjotów, marzących o pozyskaniu ich dla
ojczyzny, dla sprawy narodowej. Lud poczuł się narodem...” Musi się poczuć i teraz.
Tak więc stworzono w okresie największego ucisku to, co nie udało się ani w końcu I RP, ani przez ponad pół wieku ograniczonej okupacji. Poprzez pracę u podstaw, z najbardziej upośledzoną grupą społeczeństwa udało się w 30 lat. To był największy skok cywilizacyjny od czasu zapoczątkowania polskiej demokracji w latach 1382-1384.

Mamy obecnie podobny problem z tzw „lemingami” które mimo, że uważają się za Polaków narodem się nie czują. Nie uważają, że mają „obowiązki polskie”, nawet obowiązek chodzenia na wybory, interesowania się polityką. Prezentują analfabetyzm polityczny, kulturowy tak jak wtedy chłopstwo było analfabetami realnie. Choć wtedy nawet bardziej mając w głowach ułożony światopogląd dzięki silniejszemu KK. Zadania jakby podobne choć zakres nieco inny. Zadanie nawet jest teraz trudniejsze, bo przynajmniej wtedy analfabeci wiedzieli, że nimi są, teraz wielu uważa się wręcz za elitę. Trzeba im tak samo uświadomić, że są niewolnikami w istocie, zniewolonymi przez kłamstwo. Ostatnia kampania wyborcza uświadomiła mi, że „przeciętni ludzie z ulicy”, z którymi często wtedy o polityce rozmawiałem naprawdę nic nie wiedzą, wielu nic ich nie interesuje lub wierzy w gusła. Tu trzeba zaczynać od alfabetu.

Dmowski traktuje Powstanie Styczniowe jako zakończenie sposobu myślenia przez naród widzącego tylko dwie drogi – walkę zbrojną lub bierne znoszenie niewoli. Po powstaniu znaleziono drogę pomiędzy tymi skrajnościami. Stałą walkę pokojowymi metodami wzmacniającą siłę narodu.
Wykorzystanie samorządu, przepisów, wyborów do walki o własne prawa. Tu też sytuacja jest podobna bo zachowanie obecnych władz przypomina zachowanie carskich, czy pruskich urzędników traktujących polskiego patriotę jak wroga. Policja podobnie prześladuje ludzi w klubowych szalikach, jak kiedyś ubranych w czarną żałobną odzież.

„Odtąd sprowadzani z Rosji działacze administrowali krajem, czuwali nad porządkiem publicznym, sprawowali sąd i wychowywali młode pokolenia w szkołach.” Dziś ci działacze są krajowi lecz sowieckiego chowu. W ich głowach siedzi rabska postsowiecka kultura przemieszana z nowym równie nam obcym a bliskim poprzedniej epoce eurosocjalizmem i równie obcym naszej polskiej kulturze oportunizmem.
„Działacze ci przynosili ze sobą zupełne nierozumienie stosunków kraju, wrogie usposobienie dla jego ludności, wreszcie instynkty i pojęcia zupełnie obce kulturze kraju i duchowi polskiego życia. Zarząd krajem, sąd, szkoła — wszystko się zamieniło w jeden system walki ze społeczeństwem, z jego potrzebami kulturalne-mi, umysłowemi i moralnemi. To był system — a na tle tego systemu wszystkie niedomagania zwykłe biurokratycznych rządów urosły do potwornych rozmiarów.
Samowola urzędnicza doszła do rozmiarów gwałtu publicznego, łapownictwo do
wymuszania haraczu i jawnego łupiestwa, niesumienność policji do stowarzyszania
się jej organów ze złodziejami i rozbójnikami, (...)Takie zwyrodnienie było nieuniknione w
warunkach, w których urzędnikowi państwowemu, obcemu ludności pochodzeniem,
powiedziano, że ta ludność to wrogowie państwa i zdano ją w znacznej mierze na
jego łaskę i niełaskę. Dochodzenie sprawiedliwości przeciw urzędnikowi ustrój
państwa niepomiernie utrudniał, a gdyby nawet było możliwem jej osiągnięcie w
instytucjach centralnych, to groźba zemsty ze strony władz miejscowych odbierała
mieszkańcom kraju wszelką w tym względzie ochotę. Praca kulturalna polska została zatamowaną.”
Jak dziś, prawda? Urzędnicza, sądowa samowola, próby narzucania obcej kultury, policja i politycy zblatowani z przestępcami, strach przed powiatowymi mafiami urzędniczymi. A ponoć żyjemy w wolnym kraju.

 

Wyzwoliliśmy się w dużym stopniu od wschodnich wpływów. To słabnie od śmierci Stalina, lecz nie mentalnie. Jednak w ostaniach latach widać ich znaczne wzmocnienie uzależnienia w dziedzinie politycznej w stosunku do lat poprzednich. Działanie równoznaczne z wypowiedzeniem wojny. Zagrożenie rosyjskie, to zagrożenie typu militarnego, wpływów tajnych służb tego lokalnego mocarstwa spowalniających nasz rozwój. Jednak na dłuższą metę poważniejszym zagrożeniem jest rosnąca potęga Niemiec, lidera i coraz bardziej właściciela UE. Jedyny sposób by utrzymać niezależność od nich (też od Rosji) został już w 1907 opisany przez Dmowskiego

„że przed nim leży długa i ciężka walka z przeciwnikiem potężnym, nie tylko swą liczbą, ale i kulturą, stawia sobie za cel — podnieść się na wyższy poziom cywilizacyjny.
Istotnie, jeżeli Polska ma wytrzymać nacisk fali niemieckiej, niema ofiar,
którychby naród nie powinien uczynić dla najszerszego rozwinięcia pracy kulturalnej,
dla postępu, któryby prowadził ją do dorównania przeciwnikowi. Inaczej, skazana jest
na rolę niemieckiego hinterlandu.” (Prowincja, kolonia) Stajemy się nim od 20 lat.

Podobnie jak wtedy to jest najtrudniejsze zadanie. III RP rozwija się zbyt wolno, by Niemcy dogonić. Nawet za pół wieku nasz poziom może jedynie dorównywać połowie ich. Moim zdaniem jesteśmy w stanie po odrzuceniu okrągłostołowych elit i przebudowie świadomości społecznej dogonić ich w dwadzieścia lat. To podstawa tego, by „podnieść się na wyższy poziom cywilizacyjny”. Choć i to podnoszenie, to wiele pracy. Tu trzeba twórczo naśladować najlepszych i tworzyć własne innowacje.

Nie można myśleć w kategoriach od wyborów do wyborów. Musimy mieć społeczeństwo obywatelskie obejmujące większość mieszkańców tego kraju. Dopóki się do tego nie doprowadzi, dopóty jesteśmy stale przegrani. Jak do tego doprowadzimy, to wygraliśmy raz na zawsze.

Na obrazku herb Królestwa Polskiego.

http://www.endecja.pl/biblioteka/pliki/1

 


 

KOMENTARZE

  • @jagna 15:30:27
    Solidna lekcja historii.
  • PARTIE TO MAFIE--BOJKOT WYBORÓW
    Co ja mam z tego że pójdę na wybory i na kogoś zagłosuję ?Piszę specjalnie kogoś bo głosując na wcześniej przygotowane listy partyjne tak naprawdę nie wiem na kogo oddaję swój głos.Art 104 Konstytucji RP stanowi że posła nie wiążą instrukcje wyborcze wobec tego poseł po wyborach może( i tak zazwyczaj się dzieje) realizować nie ten plan z którym występował podczas kampanii wyborczej tylko ten drugi pt Ja ,mnie ,o mnie i dla mnie.I co ja wtedy mogę zrobić?Nic,wobec tego nie jestem zainteresowany stratą czasu aby komuś pomagać w robieniu kariery.Dlatego niech każdy zastanowi się czy poprzez udział w wyborach nie kolaboruje z obecną władzą. Stowarzyszenie Demokracja USA wzywa wszystkich niezadowolonych z obecnej władzy do BOJKOTU WYBORÓW Stefan Dembowski stowarzyszeniedemokracjausa@yahoo.com.
  • @amadeusz2006 17:00:11
    BOJKOT = GŁUPOTA

    Wygrani i tak sobie orzekną wybory za ważne... a złodzieje i tak dostaną swoje głosy od zainteresowanych.
    Bojkotując wybory działa się w interesie tych najgorszych...łatwiej im wygrać.

    Pozdrawiam
  • To co, zakładamy nową Ligę Narodową?
    Niektóre nazwy endeckich partii, organizacji, mediów są zajęte i nieprzypadkowo. "GŁOS" wydaje Macierewicz jeszcze?

    http://pl.wikipedia.org/wiki/G%C5%82os_(tygodnik)

    Czy narodowiec ceniący endecję, Dmowskiego, KK, zbratałby się jak on z michnikowszczyzną i to już w okolicach 1968, czy wcześniej w tzw harcerstwie? To śmierdząca kwestia.

    "Głos – jedno z pierwszych czasopism opozycji demokratycznej w czasach PRL, związane z Komitetem Samoobrony Społecznej KOR. Pierwszy numer ukazał się w październiku 1977 a ostatni w grudniu 1981.
    Na samym początku było współredagowane przez Antoniego Macierewicza oraz Adama Michnika, ten drugi jednak w wyniku konfliktu w łonie redakcji opuścił to pismo i stworzył Krytykę[1]. Pismo współredagował Andrzej Rosner.
    Pisywali w nim m.in.:
    Jacek Kuroń
    Antoni Macierewicz
    Jan Józef Lipski
    Zbigniew Romaszewski
    Piotr Naimski
    Jakub Karpiński
    Ludwik Dorn
    Anatol Lawina
    Jarosław Kaczyński
    W 1983 na łamach "Głosu" opublikowano obszerny artykuł "Odbudowa państwa" (sygnowany przez Zespół "Głosu")[2], który postulował trójporozumienie: Solidarności i Kościoła z Ludowym Wojskiem Polskim. Wedle współautora tej koncepcji Ludwika Dorna idea Zespołu "Głosu" zrealizowała się przy Okrągłym Stole[3]. "

    http://pl.wikipedia.org/wiki/G%C5%82os_(czasopismo)


    Narodowcy jak cholera, podobnie w "czarnej jedynce" harcerze specyficznie dobrani, specyficzni rodzice, przodkowie, szkoda jednak że to nie naród polski, ale inny i masoni. Zawłaszczyli świadomie historyczny tytuł narodowy, podobnie przekornie działa "Gazeta Polska".

    Co do Dmowskiego, to odkrył podstawę - zasadnicza walka o Polskę, o POLSKOŚĆ toczy się nie na arenach wojen, powstań. Na polu bitwy można przegrywać, kraj po zaborami, okupacją, mordowany, niszczony, a mimo to najważniejsza jest cywilizacja polska, nasze dusze, nie ciała. Kultura jest kluczowa, liberałowie twierdzą że własność, ale mylą się. Wolne państwo może odwrócić część przekształceń, zmian jakie zaszły zarówno po 1939, jak i po 1945, po 1989.

    Powinniśmy założyć obywatelską partie narodową ZWYKŁYCH POLAKÓW bez vipów w rodzaju Zawiszy, Opary itp. Inaczej zawsze będzie tzw giertychowanie. Roman? 1000 podpisów to aż taka bariera w dobie internetu?
  • @jagna 15:30:27
    Godne wystąpienie
  • Uspołecznienie edukacji
    Rewolucja komunikacyjna daje nam obecnie całkiem nowe narzędzia dla zarządzania uczeniem dziecka przez rodziców. Dla spersonalizowanego szkolnictwa w idei uspołecznionej edukacji.
    Proces odzyskiwania przez rodziców praw do koordynowania procesu edukacji dziecka, to odrzucenie rozwiązań ustrojowych utrwalanych w Europie od połowy XVIII wieku (od czasów Komisja Edukacji Narodowej).
    Nazywamy ten nasz proces Ruchem Egzekucji Praw Oświatowych i chcemy by Nowy Ekran patronował jego rozwojowi. Do tego układamy się z kilkoma blogerami w krakowski oddział NE. Rozmowy trwają ...

    Od ponad roku podejmujemy już w Krakowie i w Jarosławiu konkretne prace organizacyjne dla testowania nowych dydaktyk i nowych narzędzi dla kontroli procesu edukacji dziecka przez rodziców. Planujemy też konferencje, na których chcemy pogłębiać refleksję o szansach, potrzebach, możliwościach i metodach. Sądzę, że niektóre z metod dydaktycznych uspołecznionej edukacji, warto wykorzystać z Polskiej tradycji właśnie z II połowy XiX wieku. Przedstawione przez Pana statystyki wyrażają przecież nie tylko ofiarność ale i kompetencje.

    Czy zechciał by Pan wspomóc nasze działania jakimś przeglądem, systematyką tych kompetencji, ukierunkowaniem badań.
    Czy podjął by się Pan współorganizacji konferencji poświęconej temu tematowi ? Wypracowania jej przesłania.

    Ja potrafię zapewnić warunki techniczne w Krakowie i spróbuję nie zmarnować efektów społecznych prac.

    Przyczynkiem do tego konferencyjnego skupienia mogą być i rocznica 150 lecia Powstania Styczniowego i 600 lecia Unii horodelskiej. Sześć wieków temu nad Bugiem, wedle planu księdza rektora Pawła Włodkowica, rody (rodziny) przyjęły odpowiedzialność za wolność i zbawienie, jako rzeczy wspólne dla dwóch narodów.
    Historię początków jagiellońskiego unionizmu i przygotowania do Powstania Styczniowego wiąże druga Unia horodelska (10.10.1861), aklamująca przy obecności kilkunastu tysięcy Polaków, Rusinów i Litwinów trójdzielny herb Rzeczpospolitej.

    Sądzę że i Niemcy i Rusini, chętnie poznają Polską, Nowo Ekranową, propozycję dla modernizacji edukacji.
  • @autor
    "Nie można myśleć w kategoriach od wyborów do wyborów. Musimy mieć społeczeństwo obywatelskie obejmujące większość mieszkańców tego kraju. Dopóki się do tego nie doprowadzi, dopóty jesteśmy stale przegrani."

    moim zdaniem to politycy myslą tymi kategoriami a społeczeństwo się szamocze mysląc za każdym razem, że gorzej juz byc nie może.
    Wyjątkiem jest Tusk, który ma za dużo do stracenia i jak nie powstanie nowa siła polityczna, to stawiam 5:1 że PO znowu wygra wybory.
  • @amadeusz2006 17:00:11
    Zgadzam się z Panem. Wzywanie, żeby iść na wybory byle iść jest nieodpowiedzialne. Wymuszanie uczestnictwa w wyborach, wytwarzanie atmosfery potępienia dla bojkotu wyborów jest szkodliwe. To wymuszanie przyzwolenia dla obowiązującego systemu. Nie mam wyboru w wyborach i na nie nie chodzę.
    I wiele razy powtarzałem i będe powtarzał. Jeżeli ktokolwiek ma głosować przeciw komuś, ma oddać głos na partię czy ruch czy stowarzyszenie z którym się nie identyfikuje po to tylko, żeby głosować przeciwko innemu ugrupowaniu to niech lepiej siedzi w domu i nie głosuje.
  • @Pablo Pakero 17:46:53
    Nie, to nie prawda.
    Głosowanie na dżumę bo się boję trądu jest słabym wyjściem z sytuacji bo prowadzi do tego samego. Lepiej zlikwidować jedno i drugie i wybrać zdrowie - nieprawdaż?

    A bojkot potraktowac jak kwarantannę, nie można się zbliżać i poczekać aż to co ma umrzeć padnie. Bo się zarazisz mysleniem że musisz głosować bo nie wiadomo co. NIe musisz. Zdrowiej będzie nie głosować niż głosowac "bo tak wypada", bez wzgledu na kogo, bez nadziei na zmianę chorego systemu.
  • @autor
    "Dmowski traktuje Powstanie Styczniowe jako zakończenie sposobu myślenia przez naród widzącego tylko dwie drogi – walkę zbrojną lub bierne znoszenie niewoli. Po powstaniu znaleziono drogę pomiędzy tymi skrajnościami. Stałą walkę pokojowymi metodami wzmacniającą siłę narodu."

    Pytanie do Dmowskiego - niestety nie odpowie, ale może inni.
    Czy bez Powstania Styczniowego byłaby w ogóle możliwość znalezienia tej trzeciej drogi? Czy aby Powstanie Stycfzniowe nie było jasnym przesłaniem dla Caratu, że Polacy nie dadzą się posłać na wojnę za obce imperium, chociaż byli mu wtedy podlegli?
    Czy Powstanie Styczniowe nie było policzkiem dla Cara, który 30 lat wczesniej poniósł sromotne klęski z rąk ojców powstańców styczniowych a Powstanie Listopadowe upadło przez kunktatorstwo jego przywódców? W 1863 siła zbrojna była tylko cieniem cienia Wojska Polskiego w Powstaniu Listopadowym a jednak podjęto walkę by zachować substancję narodu.

    Powstańcy Styczniowi nie mieli wiele do stracenia. Branka była troche łagodniejszą formą wywózki na Syberię. Miejcie to na uwadze.

    Moim zdaniem bez Powstania Styczniowego, nie byłoby ani Dmowskiego ani Piłsudskiego.
  • @amadeusz2006 17:00:11
    Do wyboru było ze 20 komitetów. Czyli mogłeś znaleźć kogoś porządnego wśród kandydatów. Ale do tego potrzeba trochę wysiłku.
    Poszukałeś, sprawdziłeś?
    jeśli tak i nikogo nie było, to tzeba było taki zrobić przynajmniej spróbować.

    "niech każdy zastanowi się czy poprzez udział w wyborach nie kolaboruje z obecną władzą".

    To Dmowski startując i wchodząc do rosyjskiego parlamentu kolaborował?

    W USA przeszli w ostatnich wyborach kandydaci Tea Party Patriots, a ja ich popieram.
  • @Marek Kajdas 18:59:56
    "To co, zakładamy nową Ligę Narodową?"

    A jak tam Klub Ruchu Narodowego funkcjonuje?

    My blogerzy, komentatorzy robimy swoją robotę. Kiedyś to było w formie gazet.

    "Kultura jest kluczowa" tu zgoda.

    Ale bić się czasami trzeba, im lepiej jesteśmy do wojny przygotowani - czyli to o czym obaj piszemy - Obrona Narodowa, tym mniejsza szansa, że ktoś nas zaatakuje.

    Blogerzy do pióra, znaczy sie klawiatur. "Partiowanie" niezbyt nam wychodzi jak widać na wielu załączonych obrazkach.
  • @Andrzej Madej 20:18:51
    No i za taką robotę to się nagroda im Dmowskiego należy.
    Jestem niestety i raczej będę w Londynie - tutaj chętnie, poszukam też wsparcia - dalej to na priw.

    Tu np jest problem uczenia języka polskiego dzieci emigrantów.

    Może warto poszerzyć to też o starszą młodzież.
    Osobiście teraz najbardziej mnie interesuje kształcenie dorosłych, zwłaszcza ich "odlemingowacenie" bo to podstawowa bariera wszelkiego rozwoju, też w zakresie kształcenia dzieci w domu.
    Naukowe metody są z reguły bardziej skuteczne.

    Pozdrawiam
  • @SZUKAM 22:10:18
    Ruch Narodowy sobie powstaje. Widać entuzjazm młodych ludzi.

    Ja nie chcę być niewolnikiem myślenia "wyborczego".

    Społeczeństwo mogło ostatnio wybrać lepiej, nie wybrało, wybrało najgorzej jak mogło, więc trzeba nad nim tak długo pracować aż się nauczy optymalnie wybierać.
  • @SZUKAM 22:54:52
    W jakim okręgu głosujesz?
  • Marek Kajdas 18:59:56
    Ruch Pięciu Gwiazdek

    Potrzeba jest podobno matką wynalazków. Jeśli tak to dotyczyć to musi w szczególności potrzeby wymienienia skorumpowanej do cna klasy politycznej. To motto zdaje się przyświecać ostatnio Włochom którzy w końcu robią coś we właściwym kierunku. Wprawdzie w sytuacji kiedy kraj już pada na twarz ale przecież lepiej późno niż wcale. Jak donoszą właśnie z sympatycznej Italii, w podejściu do wiosennych wyborów które miały oficjalnie przystemplować na pozycji premiera wybranego wcześniej przez Goldmana a zrzuconego na spadochronie w ogniu kryzysu eurokratę Montiego doszło do buntu ludu.

    Wprawdzie lud jest nadal ogłupiony do punktu wierzenia w wybór między Centro-Sinistra (socjalistami) a centro Centro-Destra (czyli typami bunga-bunga) ale już nie na tyle aby głosować na obecną elitę spadochroniarzy z tzw. Centro, właśnie z Mario Montim na czele. Popularność spadochroniarza stale więc spada.

    Najbardziej jednak frapująca jest sprawa Ruchu Pięciu Gwiazdek, w skrócie M5S co stoi za Movimento 5 Stelle. M5S jest ruchem oddolnym ludzi frustrowanych skorumpowaną klasą polityczną która nie dość że doprowadziła kraj do bankructwa ale przyspawana do stołków chce się, jak dawniej, automatycznie załapać na kolejną kadencję. Ruch M5S mówi temu – basta! Teraz wszystko jedno kto, byle ktoś nowy i nie skorumpowany przez system. Gwarancji nie ulegania w przyszłości korupcji wprawdzie nie ma ale przynajmniej początek jest czysty, a to już coś. W końcu wszystko, nawet oddanie się korupcji i przyzwyczajenie się do apanaży, zabiera czas…

    http://dwagrosze.com/wp-content/uploads/2012/11/italia-250x240.png

    Pięć gwiazdek ruchu pochodzi od pięciu warunków które kandydat musi spełniać aby dostać poparcie ruchu:

    Musi być czysty – nie piastować żadnych funkcji politycznych poprzednio. Starym wyjadaczom dziękujemy.

    Zobowiązać się do służby publicznej przez najwyżej 2 kadencje.

    Zadowolić się minimalną pensją i oddać resztę społeczności.

    Opublikować swoją platformę wyborczą na internecie tak aby każdy mógł się z nią zapoznać.

    Być otwartym do debaty publicznej na temat tej platformy.

    Zaskakując najwyraźniej klasę polityczną ruch M5S szybko rośnie i staje się właśnie drugą siłą polityczną we Włoszech. Dewiacja polityczna zwana socjalizmem nadal wprawdzie cieszy się największym poparciem ale wzrost popularności M5S na tle spadających notowań Centro-Sinistry a zwłaszcza Centro-Desty jest wiele mówiący. Wygląda na to że ludzie naprawdę mają tym razem dość i żądają znaczących zmian. Chcą eliminacji starej klasy politycznej, dożywotnio okopanej na stanowiskach i w przywilejach, podczas gdy Rzym – prawie dosłownie – płonie.

    Szanse na sukces ruchu wzmacnia także fakt że wielu wyborców jest krańcowo sfrustrowanych. Połowa z nich deklaruje iż na wybory w ogóle nie pójdzie. Jeśli ruchowi M5S uda się do nich dotrzeć i przekonać że tym razem szansa na zmianę jest realna to może zebrać ich głosy choćby na zasadzie protestu.

    Ruch pięciu gwiazdek byłby również uzdrowieńczy w stetryczałej sytuacji politycznej w Polsce, gdzie fasadowość „demokracji” szczególnie rzuca się w oczy. Usunąłby przede wszystkim większość obecnej klasy politycznej, skorumpowanej nie mniej niż włoska i cynicznie celebrującej demokratyczny kult szakali przeznaczony dla osłów. W ramach tego kultu masy ogłupione zostały do punktu wybierania już nawet nie konkretnych osób na konkretne stanowiska ale do głosowania na przygotowane zawczasu przez szakale listy. Właściwymi wyborami jest więc ustalanie kolejności na tych listach ale do tego dla bezpieczeństwa osły wyborcze dopuszczone już być nie mogą. M5S ma tu prostą receptę – skoro muszą być listy to niech przynajmniej będzie jedna zdecydowanie różna od pozostałych – lista ludzi którzy na innych listach nigdy nie byli.

    Albo weźmy taki postulat ograniczenia posługi publicznej do dwóch kadencji, kropka. Z wyborami w demokracji nieuchronnie degradującymi się do farsy, gdy ci sami zaradni dziwnym zbiegiem okoliczności lądują zawsze na czołowych miejscach na listach, stanowi to rodzaj lewatywy. Tyle czasu na zrobienie czegoś pożytecznego i ani dnia więcej. Osiem lat powinno każdemu na to wystarczyć. Jeszcze bardziej pożyteczny jest taki limit w drugą stronę – tylko tyle czasu na psucie i trwonienie, i ani godziny dłużej.

    Minimalna pensja to inny świetny pomysł. Koniec z ciągiem na stanowiska publiczne po korzyści materialne, koniec z kolejnym wynaturzeniem demokracji jakim są astronomiczne pensje i nawarstwiające się przywileje klasy urzędniczej. Gość na wybieralnym stanowisku publicznym powinien swoją funkcję sprawować w zasadzie honorowo, z poczuciem misji i z niewielką pensją. Jeśli go na to nie stać to sorry. Trzeba sobie powiedzieć jasno – mała jest szansa aby swoimi kwalifikacjami i wkładem, nie wystarczającym aby polepszyć własne życie, polepszył życie tych co go wybrali. A jest to przecież jego głównym zadaniem, nie polepszanie własnej sytuacji materialnej czym mógł się wykazać wcześniej w sektorze prywatnym.

    Opublikowanie swojej platformy wyborczej w internecie jest kolejnym rozsądnym wymaganiem. Gość aspirujący do roli leadera każdego szczebla musi przecież powiedzieć dokąd chce ludzi prowadzić i jasno to zadeklarować. Ludzi prowadzą konkretni leaderzy, nie listy wyborcze układane w kuluarach przez szakale. Za czym więc stoi potencjalny leader? Za czym nie stoi? Co chce osiągnąć i jakimi środkami? Jak zamierza za to płacić? Deklaracja celów i środków byłaby punktem wyjściowym do sensownej oceny kandydata w procesie wyborczym. Umieszczenie jedynie uśmiechniętej gęby na słupie, do czego sprowadza się większość tak zwanych “wyborów” w Europie, jest kpiną z wyborców i testem jak daleko analogia z osłami jest trafna.

    Wreszcie jak ktoś wyjdzie już z jakaś platformą musi być przygotowany do jej publicznej dyskusji i obrony. Rozsądny kandydat nie wyjdzie z przygotowanym w centrali partyjnej gotowcem, będzie musiał zastanowić się nad punktami programu i umieć je uzasadnić. Będzie musiał przekonać ludzi że to co proponuje trzyma się kupy i ma sens. Jest to chyba całkowicie jasne, choć pewnie nie dla okopanej na strategicznych pozycjach od lat klasy rządzącej bojącej się bezpośredniej konfrontacji z wyborcami. Lepiej rzucić im parę list, parę gąb na słupy, i niech sobie wybierają. Sprytni i tak się załapią, a najsprytniejsi może nawet do europarlamentu.
  • @Pablo Pakero 17:46:53
    Listy i Osły
    Demokracja – kult szakali wyznawany przez osły – Jean Raspail

    Po raz kolejny osły wyborcze wezmą niedługo udział w nabożeństwie kultu zwanym wyborami. Przez lata szakalom udało się je zmanipulować tak że wciąż myślą iż coś wybierają mimo że wyboru żadnego nie ma. Bardzo dawno temu, po uporaniu się z dziedzicznymi królami i książętami, eksperymentujący z demokracją lud zwykł był wybierać spośród siebie żywych ludzi. Resztki tej idei kołaczą się jeszcze w Ameryce – the best democracy money can buy. Z dwóch zakupionych na tę okazję kukieł lud wybiera jedną, a druga z założenia musi przegrać. Wyniku wyborów zbyt wiele to wprawdzie nie zmienia ale nadaje przynajmniej całej imprezie pozory autentyczności.

    Inaczej niż w Polsce gdzie wybierani są nie ludzie lecz abstrakcyjne listy. Listy są podaniem do publicznej wiadomości wyniku prawdziwych wyborów przeprowadzonych wcześniej przez szakale miedzy sobą. Co sprytniejsze szakale zajęły w ich wyniku czołowe miejsca w odpowiednich okręgach i pewne są teraz kolejnych 4 lat poprawiania swojej sytuacji socjalno-bytowej. Za szakalem głównym otwierającym każdą listę plasują się szakale drobniejszego płazu, w ścisłej kolejności ustalonej w wyniku partyjnego gryzienia się pod dywanem. Jedynie młode szakaliki, które dopiero muszą się zasłużyć i które wygoniono spod dywanu, nie mają szans. Umieszczone w charakterze kitu wypełniającego końce list będą musiały czekać na następną okazję. Osły potrzebne są w tym wszystkim jedynie jako tło dla czołowych szakali wrzucających swoją kartkę do urny przed kamerami TV i flashami prasy. Nazajutrz ukaże się w mediach wzmianka o „wygranych” przez nie „wyborach”.

    Dla osłów wyborczych listy są czystą abstrakcją bez większego wpływu na cokolwiek. Równie dobre, a z uwagi na niższe koszty pewnie i lepsze byłyby wybory, dajmy na to, pór roku. Każdy osioł wyborczy mógłby nawybierać się do woli, skreślając wiosnę czy zimę, jak mu wygodnie, z takim samym skutkiem. To znaczy z żadnym bo i tak po zimie przyjdzie wiosna a po wiośnie lato, choćby osły nie wiem jak się starały to zmienić. Za to listy wyborcze pór roku można by wydrukować tylko raz, i używać ich potem przez decennia.

    Czy oprócz odmowy wzięcia udziału w całej tej farsie osły wyborcze wybierając tę czy inną listę mogą cokolwiek zmienić? Owszem, mogą, ale tylko na marginesie. Na zmianę zasadniczego wyniku wyborczego ustalonego wcześniej przez szakale szans nie mają. Wszystkie czołowe szakale tak czy siak przejdą. Osły wyborcze mogą jednak pokrzyżować im nieco plany wycinając więcej dokuczliwych szakali pomniejszych z partii u wodopoju. Zastąpione one zostaną szakalami z partii poza wodopojem. Nie jest to wprawdzie gwarantem zmian na lepsze ale daje przynajmniej szansę przerwania rozgałęzionych partyjnych koterii Rychów, Zdzichów i Mirów. Jest innymi słowy szansą na zmniejszenie stada zasiedziałych szakali i na dopuszczenie świeżej krwi z zewnątrz. Alternatywą jest natomiast kontynuacja starego układu a w efekcie tego gwarancja zmian na gorsze.

    Racjonalny wybór wymaga jednak od osłów wyborczych wzniesienia się na wyższy poziom zrozumienia tego co jest grane. Zrozumienia że w demokracji głosowanie na jakąkolwiek partię siedzącą w parlamencie nie ma po prostu sensu. Nie ma sensu powodowanie się sympatią czy antypatią do poszczególnych kandydatów bo to nie ich się wybiera ale listy. Nie ma też sensu sugerowanie się w najmniejszym stopniu retoryką, za lub przeciw , celowo implantowanych haseł o aborcji, eutanazji, gejach, podatkach, socjalu, 4xTAK, 5xNIE, itd.

    Sens ma jedynie GŁOSOWANIE NA PARTIĘ POZA PARLAMENTEM bo tylko to wymusić może pewną rotację przerywając rutynę i impertynencję tych u koryta władzy. Nie ma przy tym większego znaczenia jaka to partia. Gorzej raczej nie będzie, może być tylko lepiej. W każdym razie upłynie jakiś czas zanim pojawi się nowy Rychu, Zdzichu czy Miro z nowego rozdania. Utrudnić życie zasiedziałym szakalom ze starego rozdania może tylko szersza rotacja w skali makro.

    Demokratyczne osły w Polsce i tak zresztą najgorzej się nie mają. Ostał im się przynajmniej jeden wybór autentyczny – mogą mianowicie wybrać siedzenie w domu i olanie wyborów. W co bardziej zaawansowanych demokracjach zachodnich nawet ten wybór został osłom wyborczym już odjęty. Wybory list są tam obowiązkowe a za uchylanie się od statystowania w cyrku wyborczym grozi kara. Ach, nie ma jak to demokracja
  • @R.Zaleski 00:55:55
    w żadnym. Mieszkam w okolicach Otwocka jak o to pytasz.

    Nie głosuję od 2ch kadencji. Powody?
    a wyraziłem je tu:
    http://szukam.nowyekran.pl/post/62668,ograniczyc-sejm-do-4-osob
    i tu http://szukam.nowyekran.pl/post/1295,i-smieszno-i-straszno
    a także tu:
    http://zdzislaw.kaktusinski.salon24.pl/
    oraz w świetle wyborow prezydenckich tu:http://zdzislaw.kaktusinski.salon24.pl/181098,dlaczego-zaglosuje-na-jaroslawa-kaczynskiego
  • @kserkses 15:04:21
    bardzo celne uwagi. Brawo.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

ULUBIENI AUTORZY

więcej